Przyjaciel "Mietka" Moczara

Czy dawny "ludowy" partyzant, ubek w randze wiceministra Bezpieczeństwa Publicznego, i milicjant (zastępca komendanta głównego MO), stanie przed sądem? Choćby za to, że sterował pacyfikowaniem poznańskiego czerwca 1956 a potem marca 1968 – „przypadkowo" był wtedy Moskwie, za drugim razem jako ambasador PRL.

Jego kariera potwierdza niewygodną dla salonu tezę, że antysemicka akcja była inspirowana na Kremlu. Może Jana Ptasińskiego uchroni to, że dziś jest publicystą i literatem? Że pisze książki o Gomułce? A może to, że przyjaźnił się z „Mietkiem" Moczarem i był jednym z przywódców jego frakcji?

Podczas niemieckiej okupacji związał się z komunistyczną organizacją "Sierp i Młot" w Płońsku. Na jesieni 1943 r. został powiatowym sekretarzem PPR. Dwa lata później uczestniczył w porwaniu i zamordowaniu działacza PSL Wacława Milczarczyka. Tę sprawę należałoby do końca wyjaśnić.

Do dziś aktywnie działa - jako dawny utrwalacz "ludowej" władzy - w Związku Kombatantów RP, czyli dawnym ZBoWiD-zie (w III RP odebrano mu kombatanckie uprawnienia). Kilka lat temu udało mi się nawet namówić go na spotkanie w warszawskiej centrali owego związku w Alejach Ujazdowskich 6 (vis a vis Ambasady Amerykańskiej). Na koniec rozmowy wręczył mi ksero fragmentów swoich niepublikowanych wspomnień (głównie opis stanowisk jego kolegów z bezpieczeństwa, co już wówczas można było znaleźć w wielu książkach) i namawiał do czytania "Głosu Kombatanta Armii Ludowej", w którym - z racji swojej partyzanckiej przeszłości - publikuje. Jan Ptasiński - dobrze trzymający się starszy pan - wyglądał na pewnego siebie - jakby wiedział, że nawet w wolnej Polsce włos mu z głowy nie spadnie.


Tadeusz M. Płużański
„Bestie. Mordercy Polaków." Reporterskie śledztwo o ludziach, którzy w czasach komunizmu mordowali polskich patriotów, za co nigdy nie zostali ukarani.
Wydawca: 3S MEDIA Sp. z o.o., Seria: Biblioteka Wolności – Historia, Wydanie I, Warszawa 2011